Kiedy nasza butelka jest pusta i nasza kieszeń staje się pusta.
Czas zaczyna biec ,czas zaczyna nas gonić jak wygłodniały pies.
A na horyzoncie pojawia się smutek i jak strach na wróble odstrasza dobry nastrój.
Zmuszając nas do założenia tych starych szarych masek.
Bez których wstydzimy się chodzić w świetle dnia.
Musimy się ukryć przed porannym słońcem nim wedrze się do naszych oczu.
I wypali resztki wspomnień i czaru wieczornych uniesień.
Taki nasz los tych którzy zamiast zegarków używają butelek z napojem bogów.
To one odmierzają czas imprezy.
Więc pozostaje na udać się do krainy zapomnianych snów.
By po przebudzeniu przypomnieć sobie noc na skraju otchłani.
Listopad 1998r
środa, 11 lutego 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz