Płynąc lekko w mechanicznej gondoli poprzez asfaltowe rzeki.
W mieście w pogrążonym w mroku odizolowani od światła gwiazd.
Pozbawieni skrupułów zamknięci w spragnionych ciepła ramionach.
Topimy prawdziwe uczucia we śnie w tej zimnej grze pozorów.
Próbujesz spętać mnie swoimi słowami i uwięzić w swoim sercu.
Nic z tego kobieto zrodzona w dalekiej krainie.
O oczach pełnych tajemnic zaklętych w ciemnej otchłani źrenic.
Jak dzikich pragnień zamienionych w iskry.
Październik 2002.
poniedziałek, 24 listopada 2008
"Tak na chwile"
Tak na chwile w twojich ramionach znajde ukojenie.
Tak na chwile zatracę się w tobie jak w oceanie zmysłów.
Tak na chwile jak najlepszy przyjaciel wyznam swoje tajemnice.
Tak na chwile utulę cię do snu kołysanką czułych słów.
Nim odejdę w blasku poranka bez żalu z uśmiechem na twarzy.
Z twoim ostatnim pocałunkiem na ustach ,odurzony w jego magią.
Sierpień 2002.
Tak na chwile zatracę się w tobie jak w oceanie zmysłów.
Tak na chwile jak najlepszy przyjaciel wyznam swoje tajemnice.
Tak na chwile utulę cię do snu kołysanką czułych słów.
Nim odejdę w blasku poranka bez żalu z uśmiechem na twarzy.
Z twoim ostatnim pocałunkiem na ustach ,odurzony w jego magią.
Sierpień 2002.
środa, 19 listopada 2008
sobota, 15 listopada 2008
"Nowa religia"
Wierze teraz tylko w ciebie.
Jesteś moją nowa religią.
Odkąd znalazłem zbawienie w ramionach twych.
I nie będę miał innych miłości przed tobą.
Jesteś moją nowa religią.
Odkąd znalazłem zbawienie w ramionach twych.
I nie będę miał innych miłości przed tobą.
"Piękny sen"
Była jak piękny sen.
Lecz odeszła dnia siódmego pozostawiając nie dosyt i brzemię nie spełnienia.
Odeszła w zimną jesienną noc ku przeszłości .
Szmaragdowo oka czarodziejka.
Lecz odeszła dnia siódmego pozostawiając nie dosyt i brzemię nie spełnienia.
Odeszła w zimną jesienną noc ku przeszłości .
Szmaragdowo oka czarodziejka.
"Oto koniec"
Oto koniec daje ci.
Oto nowy początek dla ciebie i dla mnie.
Zachód słońca nad rajem, wschód księżyca nad piekłem.
Zapomnij o tych słowach wypowiedzianych do ucha pod przymusem pożądania.
Te które odbiły się echem w zakamarkach twojej jaźni.
Niechaj będą dla ciebie jak wyryte w kamieniu który spoczywa na dnie oceanu wspomnień.
Ostania cząstka miłosnej materii rozpada się na części niepojęte.
Ostania nić istnienia miedzy nami zerwana.
Oto nowy początek dla ciebie i dla mnie.
Zachód słońca nad rajem, wschód księżyca nad piekłem.
Zapomnij o tych słowach wypowiedzianych do ucha pod przymusem pożądania.
Te które odbiły się echem w zakamarkach twojej jaźni.
Niechaj będą dla ciebie jak wyryte w kamieniu który spoczywa na dnie oceanu wspomnień.
Ostania cząstka miłosnej materii rozpada się na części niepojęte.
Ostania nić istnienia miedzy nami zerwana.
"Upadły anioł"
Jej życie stoji na krawędzi.
I dlatego wydaje sie taka piękna.
Piękno ulotne jest jest w niej.
Ostatni blask upadłego anioła.
Chwila świetności przed śmiercią.
I dlatego wydaje sie taka piękna.
Piękno ulotne jest jest w niej.
Ostatni blask upadłego anioła.
Chwila świetności przed śmiercią.
"Nikt"
Nikt żywy nie wie jakie jest życie i jego sens
Póki ono się nie skończy.
Więc zapytaj umarłych
Ale pamiętaj oni tez mogą kłamać
Bo to też ludzie tyle że martwi.
Póki ono się nie skończy.
Więc zapytaj umarłych
Ale pamiętaj oni tez mogą kłamać
Bo to też ludzie tyle że martwi.
"Wyspa kruchych marzeń "
Razem wśród drzew otuleni płachtą mroku.
Czieszymy się swą obecnością.
Złoty napój dla młodych bogów znów nas połączy.
Na te kilka chwil które będą trwać wiecznie
Gdzies tam w naszej pamięci.
Letni deszcz szumem swym zagłusza ościenny świat.
Tylko ty i ja razem na tej naszej wyspie kruchych marzeń.
Czieszymy się swą obecnością.
Złoty napój dla młodych bogów znów nas połączy.
Na te kilka chwil które będą trwać wiecznie
Gdzies tam w naszej pamięci.
Letni deszcz szumem swym zagłusza ościenny świat.
Tylko ty i ja razem na tej naszej wyspie kruchych marzeń.
"Coś pomiędzy"
Dym z papierosów nadaje mistycznego wymiaru
Naszym słowom krążącym pośród ciemnej sali.
Wino niczym fale morza splamionego krwią po wielkiej bitwie
Uderzają o ścianki kieliszka który ona tak pięknie i zmysłowo trzyma w dłoni.
Jej rozszerzone źrenice umieszczone w tych niebiańskich oczach spoglądają co chwile
W głąb moich jak by chciały coś wyrwać dla siebie.
Powietrze zaczyna drgać coraz mocniej.
Księżyc niczym szpieg zerka dyskretnie przez okno.
W jego świetle nasze twarze stają się mniej realne za to piękniejsze.
Magia jest w nas ulotna jak ta chwila jak dym z papierosów.
Jak coś pomiędzy naszymi ustami przed ich pierwszym spotkaniem.
Iskra miłości rozpala najzimniejszą noc.
Naszym słowom krążącym pośród ciemnej sali.
Wino niczym fale morza splamionego krwią po wielkiej bitwie
Uderzają o ścianki kieliszka który ona tak pięknie i zmysłowo trzyma w dłoni.
Jej rozszerzone źrenice umieszczone w tych niebiańskich oczach spoglądają co chwile
W głąb moich jak by chciały coś wyrwać dla siebie.
Powietrze zaczyna drgać coraz mocniej.
Księżyc niczym szpieg zerka dyskretnie przez okno.
W jego świetle nasze twarze stają się mniej realne za to piękniejsze.
Magia jest w nas ulotna jak ta chwila jak dym z papierosów.
Jak coś pomiędzy naszymi ustami przed ich pierwszym spotkaniem.
Iskra miłości rozpala najzimniejszą noc.
"Sumienie"
Ona jest mym sumieniem , sprawcą mego szczęścia.
Powiernikiem mej duszy, sojusznikiem marzeń.
Jedyną świętościom w czasach których płacz dziecka zagłusza melodia karabinu.
Gdy symfonia zagłady gra nam do snu.
Świat płonie a my wraz z nim.
Powiernikiem mej duszy, sojusznikiem marzeń.
Jedyną świętościom w czasach których płacz dziecka zagłusza melodia karabinu.
Gdy symfonia zagłady gra nam do snu.
Świat płonie a my wraz z nim.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
