Dym z papierosów nadaje mistycznego wymiaru
Naszym słowom krążącym pośród ciemnej sali.
Wino niczym fale morza splamionego krwią po wielkiej bitwie
Uderzają o ścianki kieliszka który ona tak pięknie i zmysłowo trzyma w dłoni.
Jej rozszerzone źrenice umieszczone w tych niebiańskich oczach spoglądają co chwile
W głąb moich jak by chciały coś wyrwać dla siebie.
Powietrze zaczyna drgać coraz mocniej.
Księżyc niczym szpieg zerka dyskretnie przez okno.
W jego świetle nasze twarze stają się mniej realne za to piękniejsze.
Magia jest w nas ulotna jak ta chwila jak dym z papierosów.
Jak coś pomiędzy naszymi ustami przed ich pierwszym spotkaniem.
Iskra miłości rozpala najzimniejszą noc.
sobota, 15 listopada 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz