Kiedyś było inaczej krążyliśmy po mieście samotni przez tylko chwile.
Zawsze mogliśmy się spotkać bez konwersacji po światłowodach.
Bo słowo było słowem.
Gdy w końcu zeszliśmy się razem w oddział walczących z szarościom dnia.
A wino mogło wylewać się do gardeł na ulicach bez strachu .
Teraz przypięci do elektronicznej smyczy
Tak blisko jak na wyciągnięcie ręki, A jednak tak daleko.
Microfalowy smog przenika przestrzeń miast przerywając więzy istnienia.
środa, 21 stycznia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz